Bez względu na to jak potoczy się Twoje rozstanie, czy się dogadacie czy pójdziecie na wojnę, formy radzenia sobie z sytuacją i przygotowania będą podobne. Rozwód zwykle bywa bardzo stresujący i obciążający, nawet jeśli odbywa się w miarę cywilizowany sposób.

Jeśli staniesz dzisiaj silna/silny i powiesz „ja nie dam rady?!, ja?!”, to jeszcze nic nie oznacza. W przypadku gdy, pójdziecie na wojnę, uwierz, będzie wiele sytuacja typu „kurfa ja już nie ma siły”, ”niech to się już skończy”, „ja chcę żyć”, będziesz stała/stał, niby ciałem w całości a w środku jak potłuczone szkło. Nie piszę Ci tego, żeby Cię zniechęcić. Bardziej uświadomić, że jeśli jesteś zdecydowana/zdecydowany na rozwód, to wiedz, że prędzej czy później go dostaniesz. Tylko droga do osiągnięcia celu bywa wyboista, zwykle dużo bardziej niż nam się pierwotnie wydaje. Dlatego tak ważne jest odpowiednio przygotować się do niego. Od czego zacząć?

 

 

Od czego zacząć przygotowania do rozwodu?

 

 

Zanim przystąpisz do zakomunikowania drugiej stronie  o swoich zamiarach. Zanim ostatecznie zdecydujesz się na rozwód musisz zrobić rachunek sumienia. A przede wszystkim być absolutnie szczerym sam przed sobą. Najlepiej jak zadasz sobie kilka podstawowych pytań.

 

Po co mi ten rozwód?

 

To pierwsze i podstawowe pytanie .I od razu następne: czy jeśli masz podstawy do orzekania o winie, to czy rzeczywiście chcesz pójść w tą stronę? Co ewentualnie da Ci rozwód z winy drugiej strony, czy warto dla tych rzeczy „targać się po podłodze”?

Zastanów się, co jest dla Ciebie ważniejsze, nowe życie czy satysfakcja (wiele rozwodów z orzekaniem o winie, nie mają poważniejszych przesłanek). Staraj się nie podążać emocjami, które na pewno będą chciały Tobą sterować w okresie okołorozwodowym. Wierzcie mi, doskonale zdaję sobie sprawę, że teoria jest łatwiejsza od praktyki. A zachęcanie do tego żeby się uspokoić, potrafi dodatkowo wyprowadzić z równowagi 🙂 Paradoks. Natomiast widzę to zarówno po sobie, jak też po innych podobnych przykładach, że to nie działa. Im więcej emocji, tym gorzej. Najlepszym wyjściem byłoby skupienie się na zachowaniu „trzeźwego” myślenia. Najlepiej jeszcze zanim zaplanujecie swój rozwód.

 

Jeśli zrobiliście już rachunek sumienia, jesteście przekonani o tym, że chcecie rozwodu to pamiętajcie o jednym: nigdy nie będzie na niego dobrego momentu. Jeśli będziecie to przekładać w nieskończoność, czekać na odpowiednią chwilę, wszystko może się z czasem rozmyć. Opowiadałam o tym w jednym z moich filmów. Jeśli go nie widzieliście to teraz macie okazję nadrobić zaległości 😉

 

 

 

Zanim się rozwiedziesz -praktyczne wskazówki

 

 

  • O swoich problemach porozmawiaj z kimś kto jest Ci bliski, ktoś kto Ciebie zawsze wspierał i komu ufasz ale…
  • Wystrzegaj się wtajemniczania wszystkich dookoła w swoje plany, zwłaszcza jeśli nie zaczął się jeszcze proces.
  • Nie bój się ograniczać kontaktów z ludźmi, którzy oceniają, dają „dobre rady” lub narzucają swoje stanowisko, epatując fochami, jeśli nie zrobisz czegoś po ich myśli.
  • Staraj otaczać się osobami pozytywnymi, które będą dobrze na Ciebie działać (nawet jeśli nie będą znały Twoich problemów). Nie zamykaj się w domu!, spacery z dobrą muzyką też jest fajny lub motywującym webinarem, w który mocno się wsłuchasz i zaczniesz sobie przekładać na siebie także Ci pomoże.
  • Dobrze jeśli zaczniesz zdobywać wiedzę i rozeznanie na własną rękę. Pomocne będą blogi takie jak mój (mam nadzieję!), sporo wartościowej wiedzy znajdziesz też na YouTubie!
  • Przypomnij sobie co sprawia Ci przyjemność, może masz jakąś pasję która uleciała? Może zaniedbałaś/zaniedbałeś się w kwestiach żywieniowych, sportowych a to było coś co uwielbiałaś/uwielbiałeś? Pomyśl co kiedyś sprawiało Ci dużo radości i… wróć do tego!
  • Skoncentruj się na sprawach dla Ciebie ważnych, np. na dzieciach jeśli je masz, pracy, osiąganiu zatraconych celów czy marzeń. Rozwód potraktuj jako krok, który pozwoli Ci w końcu je zrealizować
  • Zainwestuj w siebie!, i nie mówię tu o botoksie, rzęsach, cyckach a w przypadku Panów …to nie wiem? Ale cycki i rzęsy raczej bym sobie darowała ;),
  • Chodzi o myślenie. Trzeba mieć do siebie dystans i zauważać w sobie błędy czy niedociągnięcia. Dostrzec je i przemyśleć, zastanowić się czy nie warto zmienić nastawienia do pewnych kwestii rozwodowych (i nie tylko)
  • Zacznij rozglądać się za prawnikiem (chyba najlepiej sprawdza się droga pantoflowa). W razie czego możecie powiedzieć, że szukacie dla znajomych. Nie ma nic gorszego, niż to, że druga strona dowie się o Waszych zamiarach od kogoś innego, np. od cioci, która zadzwoni do małżonka i zacznie naprawiać małżeństwo swoimi sposobami… o zgrozo.

 

 

Rozwód zacznij od siebie!

 

 

To tylko kilka praktycznych rad na dobry początek. Temat rozwodu jest skomplikowany i ma bardzo indywidualny charakter. Trudno byłoby wskazać wszystkie elementy ważne w Waszym przypadku. Dlatego na łamach bloga będę sukcesywnie rozwijać ten wątek.

Dziś, chciałam Was przede wszystkim zachęcić, aby popatrzeć na rozwód z Waszej perspektywy. Jako tej najważniejszej. A do tego żeby być bardzo ostrożnym i przede wszystkim bardzo szczerym wobec samego siebie. Być może wyda Ci się to dziwne przygotowanie do rozwodu, ale jako praktyk rozwodowy wiem, że jeśli na początku o siebie nie zadbasz, to później będzie trudniej. Pod różnymi względami. Najważniejsza jest świadomość, cel i umiejętność radzenia sobie z emocjami, wtedy będzie trochę łatwiej. W końcu nikt nie powie Wam jak to się zakończyć. Musicie przez to przejść sami. Sami ale nie samotnie. Możecie liczyć również na moje wsparcie. Całkiem niedawno otworzyłam też prywatną grupę na Facebooku, to miejsce gdzie również możecie znaleźć wiele praktycznych podpowiedzi, doświadczeń i przykładów z życia wziętych. Zajrzyjcie w wolnej chwili 😉

 

Artykuły Rozwód – od czego zacząć?