I nie o zawieszenie mostu tu mowa a…. zawieszeniu postępowania rozwodowego

Czy wiecie, że istnieje coś takiego jak zawieszenie postępowania rozwodowego? I może to nastąpić z urzędu a nie tylko na wniosek stron.

Dzieje się tak w momencie kiedy sąd uzna, że istnieją przesłanki do utrzymania pożycia małżeńskiego, nawet jeśli, któraś ze stron czy strony się sprzeciwiają ale to co mówią dalekie jest od tego co robią.

Co to znaczy?

To znaczy, że pomimo jałowego małżeństwa nadal ze sobą mieszkacie (choć samo mieszkanie może być niewystarczające, mówi o tym orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 21.8.1951 r., C 752/51 „Fakt, że strony zamieszkują w jednym lokalu, nie może stanowić wyłącznej podstawy do nabrania przez sąd przekonania o istnieniu widoków na utrzymanie wspólnoty małżeńskiej między stronami, uzasadniających zawieszenie postępowania”), łączy Was także więź ekonomiczna lub emocjonalna, to może to być powód do zawieszenia postępowania rozwodowego z urzędu.  No chyba, że strony same, dobrowolnie dojdą do przekonania, że jednak chcą spróbować, wtedy takie postępowanie zawieszane jest na wniosek stron.

Czy jest sens zawieszania postępowania z urzędu?

Wydaje mi się, że nie. W mojej opinii jest to uszczęśliwianie ludzi na siłę, bo jeśli zdecydowali (czy któreś z nich zdecydowało) się na rozwód to raczej z ważnych powodów a nie z tytułu „bo mi się tak widzi”, które można naprawić. Zastosowanie naprawy powinny mieć miejsce w trakcie trwania małżeństwa a nie na jego finiszu lub przy długotrwale, fikcyjnie podtrzymywanej rzeczywistości dla dobra ogółu. Bo, czy bycie z kimś kto nie chce z nami dzielić życia, ma sens?, czy to uczyni nas szczęśliwymi, że mamy przy sobie kogoś, kto jest z nami na siłę?. Tu zdecydowanie odpowiadam za siebie: NIE. Wy też możecie sobie odpowiedzieć na to pytanie, jeśli chcecie. Fajnie, gdyby sądy brał to pod uwagę, bo z tego co mi jest wiadome, niestety bywają takie sytuacje, że sąd podejmuje decyzję o zawieszeniu postępowania pomimo niechęci którejś ze stron.

Skutki zawieszenia postępowania rozwodowego i co dalej?

Głównym skutkiem jest to, że jeśli ma dojść do rozwodu to dojdzie, tylko znacznie później. Oczywiście jeśli uznacie, że nie zgadzacie się z sądem, to macie możliwość złożenia zażalenia, które (niestety) rozpatruje sąd apelacyjny, terminy są bardzo odległe, więc Wasz proces może wydłużyć się nawet o rok (w zależności jak oblegane są sądy apelacyjne w Waszym rejonie). Dlatego, jeśli jesteście zdecydowani na wznowienie procesu, to lepiej jest odczekać trzy miesiące od zawieszenia postępowania i złożyć wniosek o jego wznowienie i tu uwaga!, na wznowienie postępowania jest rok, jeżeli będziecie podchodzić do tematu opieszale i w ciągu roku nie wpłynie wniosek o wznowienie postępowania to pozew rozwodowy uznaje się za bezzasadny i umorzony. Warto tu też zaznaczyć, że zawieszenie postępowaniu z powodu konkretnej przesłanki, wyklucza ponowne zawieszenie z tego samego powodu z innego już nie… W przypadku, kiedy sąd będzie widział dla Was „światło w tunelu”, może zaproponować mediacje mające na celu Was pogodzić (lub też nie). Mediacje są dobrowolne, więc jeśli obydwoje nie wyrazicie na nie zgody to do nich nie dojdzie.

 

Obraz Free-Photos z Pixabay

Leave a comment